Piwo na koncertach
Picie piwa na różnego typu imprezach otwartych stało się normą. Rozkładane są specjalne stragany, gdzie rozlewa się ten trunek i sprzedaje. Miejsca do siedzenia jest pod dostatkiem, ponieważ obok stoisk ustawia się stoły, ławy i rozstawia parasole przeciwsłoneczne i przeciwdeszczowe. Jedyne, co można poddawać w wątpliwość, to jakość piwa sprzedawanego w takich okolicznościach. Chodzi tu przede wszystkim o jego stopień rozcieńczenia. Otóż, idąc na koncert i planując picie alkoholu nalewanego z małych beczek, trzeba liczyć się z tym, że zostanie ono rozcieńczone dość dużą ilością wody.Jaki jest powód takich działań? Jest dość prosty. Po pierwsze, jeśli rozcieńczy się piwo wodą, więcej się zarobi – tańszy roztwór sprzeda się za taką kwotę, za jaką powinno się sprzedać wartościowy napój. Po drugie, będzie większy popyt na nie, gdyż wiele osób po jednym czy dwóch kubkach nie stanie się weselsze, a po to przecież wiele osób przychodzi na imprezy otwarte. Marketingowo jest to więc posunięcie znakomite.